...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie
sobota, 23 lutego 2013

Cupcakes

Jeden z najsmaczniejszych wypieków w mojej kulinarnej "karierze"! Jestem bardzo dumna z mojej wersji kremu, był lekki i pyszny. Z drugiej strony- ciasto babeczkowe było tak dobre, że aż szkoda trochę je było mazać tym kremem ;) ale bez tego nie byłyby to prawdziwe cupcakes. Przepis wzięłam od dorotus 76, stąd: http://www.mojewypieki.com/przepis/babeczki-orzechowe-z-cream-cheese Mąkę zamieniłam na pełnoziarnistą, biały cukier na brązowy, krem zamiast z kremowego serka zrobiłam z jogurtu i bardzo zmniejszyłam jego słodkość. Efekt przerósł moje oczekiwania :) Babeczki ładnie się prezentują, przez co nadają się na prezent dla kogoś wyjątkowego. To z pewnoscią nie jest moja ostatnia przygoda z cupcakes :) Gorąco polecam!

Pełnoziarniste cupcakes orzechowe z jogurtowym "kremem"

Składniki (na 10 babeczek):
-85 g zmielonych orzechów (u mnie fistaszki)
-4 łyżki miękkiego masła
-80 g brązowego cukru trzcinowego demerara (dałam trochę mniej)
-skórka otarta z połowy cytryny (sparzonej)
-70 g mąki pszennej pełnoziarnistej
-1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
-1/2 płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
-2 roztrzepane jajka

Na krem:
-250 g bardzo gęstego jogurtu greckiego (musi być naprawdę gęsty, inaczej trzeba się wspomóc np. żelatyną)
-ulubione słodzidło (oryginał podaje 5 łyżek cukru pudru, ale wg mnie to zdecydowanie za dużo- dla mnie dobra ilość to 2, maksymalnie 3 łyżki; można zamiast tego wpomóc się np. miodem)

Dodatkowo: orzechy do dekoracji (u mnie laskowe)

Do miski wrzucamy mielone orzechy, masło, cukier, skórkę cytrynową, mąkę, sodę, proszek i jajka- wszystko razem miksujemy. Formę do muffinek wykładamy papilotkami. Przekładamy do nich powstałą masę, mniej więcej do połowy papilotki. Pieczemy około 20 minut w 190C (sprawdzamy patyczkiem). Wyciągamy z piekarnika, studzimy. Jogurt ubijamy ze słodzidłem i ewentualnie z żelatyną lub innym zagęszczaczem. Każdą babeczkę dekorujemy obłoczkiem kremu, a na jego szczycie kładziemy orzech laskowy. Smacznego!:)

Przepis zgłaszam do akcji "Witamy w Cupcakeland"

Embed_pdi9rawwqyx4otu9zbd7d5ykq48k5gzz

sobota, 16 lutego 2013

Biszkopty moro;)

Okołosesyjny brak czasu stał się przyczyną kolejnej próby zaprzyjaźnienia się z mikrofalówką;) Znalazłam szybki, a jednocześnie dosć wyszukany przepis tu: http://mymorningmelody.blogspot.com/2012/04/30-ekspresowe-biszkopty-z-mikrofali-na.html Zmielone migdały zastąpiłam orzechami, a cukier stevią- trochę się tego obawiałam, bo nie wiedziałam, ile jej dać (do tej pory stevii używałam tylko w przepisach dla niej "stworzonych"), ale biszkopty wyszły bardzo dobre, tylko zielonkawe- Luby ochrzcił je przez to "Biszkoptami moro" ;) Ekspresowe słodkości bez cukru i tłuszczu- czy trzeba kogoś namawiać? ;) Do dzieła!

Biszkopciki z mikrofalówki, bez cukru i tłuszczu

Składniki (na 7 biszkopcików):
-6 łyżek zmielonych orzechów (u mnie fistaszki)
-2 łyżki skrobii/mąki ziemniaczanej
-2 jajka
-2 łyżki wody
-2 łyżeczki stevii
-łyżeczka proszku do pieczenia
-odrobina wanilii
-lubiany, niezbyt słodki dżem (u mnie truskawkowy) lub mus owocowy

opcjonalnie: coś do przystrojenia (u mnie troszkę wiórków kokosowych i migdały)

Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę z jedną łyżeczkę stevii. W drugim naczyniu miksujemy żółtka z drugą łyżeczką stevii, orzechami, skrobią, proszkiem do pieczenia i wanilią. Do orzechowej masy delikatnie wmieszujemy pianę z białek. Powstałą masę rozlewamy do żaroodpornych foremek (u mnie 7 silikonowych foremek do muffinek). Wstawiamy do mikofalówki: najpierw na pełną moc na 3 minuty, potem zmniejszamy ją na 3/4 i wyłączamy po minucie. Wyciągamy biszkopty z foremek, smarujemy dżemem (koniecznie- inaczej będą za suche), po czym, jeśli mamy chęć, dowolnie dekorujemy. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Walentynkowe przepisy"
Embed_2kyg4ulndrdby77du9n6zio5ohaeywzz

sobota, 09 lutego 2013

Bananowe sajgonki

Niedawno w jednym z marketów pojawiło sie stoisko "Kuchnia świata". Zobaczyłam tam cudo zwane papierem ryżowym i od razu je zakupiłam, choć nie miałam bladego pojęcia, jak mogę je wykorzystać :P Okazało się, że główne jego przeznaczenie to wietnamskie sajgonki. Mnie interesowało przede wszystkim "coś na słodko", znalazłam fajny przepis tu: http://zjedz-mnie.pl/2011/08/26/banany-smazone-w-papierze-ryzowym-polane-miodem/ Jednak tradycyjnie sajgonki smaży się w głębokim tłuszczu, czemu ja mówię stanowcze: nie! Przeczytałam gdzieś jednak, że papier ryżowy nadaje sie również do gotowania na parze- tak też zrobiłam! Otrzymałam pyszny, szybki, prosty i superlekki deser (1 płatek papieru ryżowego to ponoć tylko 5 kcal!), bez grama tłuszczu i cukru! Gorąco polecam!

Bananowe sajgonki LIGHT

Składniki (na 6 sztuk:)
-6 płatków papieru ryżowego
-1 banan
-łyżka cynamonu (dałam więcej)
-łyżka miodu

Banana obieramy, odcinamy końcówkę, przekrawamy wzdłuż, a każdą połówkę na 3 części. Deskę do krojenia polewamy wodą. Na desce układamy płat papieru ryżowego, namaczamy, aż będzie elastyczny. Na namoczonym płacie układamy kawałek banana, posypujemy go cynamonem i zawijamy (tak, jak pokazano tu: http://zjedz-mnie.pl/blog/wp-content/uploads/2011/08/how2.jpg). To samo robimy z kolejnymi płatami. Nasze ruloniki wsadzamy do parowaru lub garnka do gotowania naparze. Parujemy ok. 8 minut. Ostrożnie wyciągamy (będą sie kleić), układamy na talerzu i polewamy miodem- pycha! Luby zamiast miodem potraktował swoją porcję nutellą- opcja równie pyszna, ale z pewnością mniej light ;) Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Banan, o tak!" i "Karnawałowe przekąski"

Embed_hrwlfq7n83b18cyc5ks0lvw6l9ssyazz Embed_fgdhewdwwxkfykk9zzgiq9ygjkcfyazz

sobota, 02 lutego 2013

Dużo Jeżyków:)

Jak ja dawno nie piekłam ciastek! Gdy zdałam sobie z tego sprawę, zaczęłam szperać w necie w poszukiwaniu zdrowych i niezbyt kalorycznych ciasteczek. Fajny przepis znalazłam tu: http://justtryeat.blogspot.com/2013/01/odchudzone-ciacha-na-herbacie.html Moja filiżanka herbaty musiała być chyba sporo większa niż u autorki, bo masa wyszła bardzo rzadka- musiałam więc mocno pozmieniać proporcje, ale za to wyszło więcej ciastek ;) Zamiast wciskać w ciacha kawałki czekolady, rozpuściłam czekoladę i oblałam nią ciasteczka- przypominają przez to znane sklepowe ciastka, ale w zdrowszej wersji i bez cukru :) Zrezygnowałam z suchych liści herbaty, użyłam mąki orkiszowej razowej. Zapraszam do pieczenia! :)

Zdrowe jeżyki, bez cukru

Składniki (na ok. 20 ciastek)
-filiżanka mocnego naparu z czarnej herbaty
-1 1/2 szklanki płatków owsianych
-1 szklanka mąki orkiszowej razowej
-1 łyżka cynamonu
-1 łyżka sezamu
-5 łyżek miodu
-6 łyżek oleju
-6 1/2 kostki gorzkiej czekolady (u mnie gorzka jagodowa z płatkami migdałów-polecam!), pokruszone

Suche składniki (mąkę, płatki, cynamon, sezam) mieszamy, dodajemy olej i znowu mieszamy. Powoli wlewamy esencję herbacianą, mieszamy, po czym dodajemy miód i mieszamy znowu. Ciasto powinno odchodzić od rąk. Wsadzamy masę na 15 minut do lodówki, w tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 170C. Po kwadransie wyjmujemy masę i tworzymy z niej małe placuszki. Wykładamy je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wsadzamy do piekarnika i pieczemy ok. 25 minut w 170C. Wyciągamy je i studzimy. Rozpuszczamy pokruszoną czekoladę w kąpieli wodnej, po czym oblewamy nią ostudzone ciastka. Czekamy, aż czekolada zastygnie. Smacznego! :)

Zdrowe Jeżyki

Przepis zgłasza do akcji "Sezam" i "Karnawałowe przekąski"

Embed_fb1zpna3cx3mkchszidmdsbbgajbzqzz

 Embed_fgdhewdwwxkfykk9zzgiq9ygjkcfyazz

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów