...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie
niedziela, 29 grudnia 2013

makowe muffinki

Czy po rozlicznych świątecznych ciastach i deserach nie zostało u Was trochę masy makowej? U mnie tak i to całkiem sporo. Jedzenia nie powinno się marnować, a więc przedstawiam Wam fajny sposób na zużycie masy, znalazłam go na stronie kotlet.tv/muffinki-nadziane-makiem Jest to również dobry patent na świąteczne smakołyki "last minute". Mąkę zmieniłam na pełnoziarnistą, a cukier na brązowy, zmniejszyłam nieco ilość proszku do pieczenia, a zwiększyłam masy makowej, masło zastąpiłam olejem, zrezygnowałam z lukru. Muffinki są pyszne, smakują jak małe makowce :) Polecam!
PS. Życzę Wam samych wspaniałości w nadchodzącym 2014 roku!

Pełnoziarniste muffinki z masą makową

Składniki (na 12 muffinek):
-2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
-2/3 szklanki brązowego cukru trzcinowego demerara
-1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 szklanka mleka
-1/2 szklanki oleju
-1 jajko
-masa makowa z bakaliami (w oryginale 1 szklanka, u mnie więcej)

Piekarnik nagrzewamy do 200*C. W misce roztrzepujemy jajko widelcem, dolewamy olej i mleko, roztrzepujemy wszystko razem. W drugiej misce mieszamy mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Suche składniki wsypujemy do mokrych, mieszamy krótko łyżką- tylko do połączenia składników. Formę na muffinki wykładamy papilotkami. Do poszczególnych wgłębień nakładamy kolejno: łyżkę ciasta, na to łyżkę masy makowej i znowu łyżkę ciasta. Wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok. 20 minut w 200*C (pilnujemy, aby się nie przypaliły). Wyciągamy z piekarnika, zostawiamy muffinki do ostygnięcia w formie. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Babeczki i muffinki" oraz "Sylwester 2013"
Embed micx3rmvk7koyaz8hn0vmptjsllafazz Embed zlnhm9rh5vqientna9qwracapjizawzz

poniedziałek, 23 grudnia 2013

mannowe ciastka

Bardzo zdrowe ciastka! Za substancję słodzącą "robią" tu banany- zero cukru czy innych słodzideł! Z tego powodu, uprzedzam, ciastka są tylko lekko słodkie, amatorzy słodszych wypieków mogą posypać je z wierzchu stevią lub ksylitolem. Przepis pochodzi stąd: http://tastyy.blogspot.com/2013/11/ciasteczka-z-kaszy-manny.html Nie jest to mój ulubiony typ ciastek (wolę bardziej chrupiące, a te są dość miekkie), ale jest to jak najbardziej dobra alternatywa dla kalorycznych słodkości, które będą atakować nas w Święta (nie mają w sobie również tłuszczu). Tak a propos- życzę Wam wspaniałych, wesołych, spokojnych i przede wszystkim ZDROWYCH Świąt :) Żebyście odetchnęli od codziennego pośpiechu i mogli cieszyć się tym wyjątkowym czasem.

Dietetyczne ciastka z manny

Składniki:
-120 g suchej kaszy manny
-250 ml mleka
-1 duży, dojrzały banan
-1 łyżeczka ciemnego kakao
-1 łyżeczka cynamonu

Piekarnik rozgrzewamy do 200*C. Mleko wlewamy do rondelka, zagotowujemy. Powoli wsypujemy do niego kaszę, cały czas mieszamy pilnując, by nie powstały grudki. Gotujemy kilka minut do zgęstnienia, ściągamy rondel z ognia. Myjemy i obieramy banana, odcinamy końcówki. Ugotowaną kaszę przelewamy do naczynia, dodajemy banana, kakao i cynamon, wszystko razem blendujemy na jednolitą masę. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy na to łyżką masę tworząc ciastak. Pieczemy ok. godziny w 200*c (warto sprawdzic wcześniej, by zbytnio się nam nie spiekły). Wyciągamy, studzimy, ewnetualnie opruszamy stewią/ksylitolem (ja tak zrobiłam). Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Ciasta i ciasteczka" oraz "Sylwester 2013"
Embed 5uvngj8zoqvuncalhookqyudyoq2uqzz  Embed zlnhm9rh5vqientna9qwracapjizawzz

piątek, 13 grudnia 2013

gofry
Dzisiaj patent dla tych, którzy są bardzo zabiegani albo po prostu bardzo im się nie chce, ale gofra by zjedli ;) W Internecie na kilku stronach znalazłam pomysł, by zrobić gofry z ciasta francuskiego. Wydało mi się to nieco dziwne, ale spróbowałam. Przedpotopowa gofrownica Lubego poszła w ruch i tak oto uzyskaliśmy nietypowe gofry. Według mnie smakują... jak waflowe rożki do lodów. A ja lubię takie rożki ;) Żeby było lżej, użyłam ciasta francuskiego light. Zastanawiałam się, czy się ono nada- oryginalne ciasto francuskie ma w sobie dużo tłuszczu i dlatego nie trzeba smarować olejem gofrownicy. Na szczęście wersja odchudzona dała radę i nie trzeba było dokładać dodatkowych kalorii. Ciekawostką jest to, że dodatki zamykamy tu w środku gofra i zapiekamy razem z ciastem. To fajna odmiana- wypróbujcie! :)

Gofry z ciasta francuskiego LIGHT

Składniki (ilość dopasujcie do ilości osób i poziomu ich głodu ;>):

-ciasto francuskie
-ulubione klejące nadzienie (bardzo dobrze sprawdzają się powidła lub nutella, z tą drugą deser jest już niestety zdecydowanie mniej lekki :P)
-ewentualnie dodatki na wierzch, np. słodzący puder, owoce itp.

Ciasto francuskie doprowadzamy do temperatury pokojowej. Wycinamy z niego koła odpowiadające średnicą wielkości naszej gofrownicy (jeśli mamy prostokątną gofrownicę- wycinamy po prostu odpowiedni prostokąt). Nagrzewamy gofrownicę, NIE smarujemy jej tłuszczem. Jedno koło układamy w gofrownicy, smarujemy nadzieniem (u nas w części domowa konfitura jagodowa, a w części nutella) . Nakładamy na to drugie koło i dokładnie zlepiamy brzegi obu kół.  Zapiekamy w gofrownicy. Kiedy gofry się mocno zezłocą (muszą być dobrze wypieczone, inaczej ciasto może nie dopiec się w środku) wyciągamy, lekko studzimy, przystrajamy wierzch dowolnymi dodatkami. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Babski wieczór" oraz "Sylwester 2013"
 Embed kcwooolyllacybs9mdsttiyr3xjffazz Embed zlnhm9rh5vqientna9qwracapjizawzz

sobota, 07 grudnia 2013

czekoladowe

Plan był prosty: upiec coś z ostatniej książki Nigelli Lawson "Nigellissima" ispirowanej kuchnią włoską. Gdy zobaczyłam przepis na to ciasto czekoladowe, po prostu nie mogłam się oprzeć! Piekłam głownie z myślą o Lubym- fanie czekoladowych ciast. Ale, gdy skosztowałam efektów, również pochłonęłam duuużą część ;) Ciasto jest FENOMENALNE, wilgotne, rozpływa się w ustach, ma konsystencję niemal musową. Luby stwierdził, że jest zbliżone do ideału :) Żeby było zdrowiej, zwykły cukier zastąpiłam nierafinowanym brązowym cukrem trzcinowym, a zwykłą mąkę- pełnoziarnistą. Ponadto oliwę z oliwek zastąpiłam swojskim olejem rzepakowym- dość niedocenianym, a bardzo zdrowym! Polecam- to może być hit nie tylko rendez-vous, ale również babskiego wieczoru. Uwaga- znika ekspresowo! ;)

Delikatne ciasto czekoladowe, najlepsze!

Składniki (na formę z kominem, o średnicy 23 cm):
-5 łyżek ciemnego kakao
-125 ml wrzątku
-125 g mąki pszennej pełnoziarnistej
-150 ml oleju rzepakowego
-200 g brązowego nierafinowanego cukru trzcinowego demerara
-2 łyżeczki wanilii
-1/2 łyżeczki sody
-3 jajka
-szczypta soli

Kakao przesiewamy do kubka, zalewamy wrzątkiem i ucieramy na gładką, półpłynną pastę. Dodajemy wanilię, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Rozgrzewamy piekarnik do 170*C. W misce miksujemycukier, olej i jajka aż do uzyskania jasnej, kremowej masy. Dodajemy do tego ostudzoną pastę, znowu miksujemy. Do tego wsypujemy mąkę wymieszaną z sodą i solą, miksujemy do dokładnego połączenia składników. Przelewamy mase do silikonowej formy. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 45 minut w 170*C. Brzegi ciasta powinny być ścięte, a środek bardziej miękki i lekko wilgotny. Studzimy, następnie wyciągamy z formy. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Babski wieczór"
Embed kcwooolyllacybs9mdsttiyr3xjffazz

http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/babski-wieczor

wtorek, 03 grudnia 2013

ciastka kongijskie

Pierre Hermé to francuski cukiernik słynący z bajecznych makaroników i wielu mocno rozbudowanych, pracochłonnych przepisów. W jednej ze swoich książek zaprezentował jednak bardzo prostą recepturę na ciastka kongijskie. W smaku są bardzo podobne do naszych swojskich kokosanek. Skład jest jednak trochę inny, a przede wszystkim różni się przygotowanie. Nie są to ciastka "na szybko"- surowa masa powinna 24 godziny poleżakować w lodówce, pracę trzeba więc rozłożyć na 2 dni. Ale, jak dla mnie, smak i zapach kokosa rekompensują wszystko ;) Dodatkowym atutem ciastek jest to, że nie mają w sobie mąki, tłuszczu, glutenu ani proszku do pieczenia. Zajadajcie się ze mną! ;)

Ciastka kongijskie wg Pierre'a Hermé

Składniki (na ok. 20 ciastek):
-2/3 szklanki mleka
-200 g wiórków kokosowych
-2/3 szklanki słodzidła w pudrze (np. fruktozy)
-3 jajka

DZIEŃ 1. Mleko wlewamy do rondelka, podgrzewamy. Ściagamy rondelek z ognia, do ciepłego mleka dodajemy słodzidło i mieszamy. Dodajemy wiórki i ponownie mieszamy. Dodajemy po jednym jajku, po każdym mieszamy aż składniki ładnie się połączą. Gdy całosć przestygnie, wstawiamy masę do lodówki na 24 godziny (u mnie było 20 godzin i też było OK). DZIEŃ 2. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy (w oryginale do 250*C jednak mój piekarnik nie osiąga takich wyników, więc u mnie było do 200*C). Wyciągamy masę z lodówki, formujemy z niej ciastka o kształcie piramid (masa średnio współpracuje, więc u mnie były kopczyki ;P). Pieczemy w 200*C ok. 12 minut- aż ciastka się zarumienią. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Bezglutenowe święta" 
 Embed 2rg6b4qjptdnopcecsagky94acqcpgzz

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów