...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie
środa, 07 stycznia 2015

grzaniec

Alkohol piję rzadko, pod tym względem jestem zdecydowanie poniżej średniej krajowej ;) Jednakże w sezonie zimowym lubię grzańce, szczególnie grzane wino. Niedawno mój Luby zaczął przygotowywać grzańca z piwa, ale w całkiem inny sposób, niż robią to w knajpkach. Jego grzaniec jest kremowy, smakuje właściwie jak deser. Przepyszny! A przepis na niego znalazł z tyłu opakowania przyprawy do grzańca z Kamisa. Odrobinę podkręcił go goździkami i uzyskał bardzo smakowity efekt. Podaję dwa warianty- mniej i bardziej kaloryczny. Według mnie ten "chudszy" smakuje lepiej :) Polecam!

Grzaniec szlachecki

Składniki:
-1/2 litra jasnego piwa
-2 żółtka
-opakowanie przyprawy do grzańca (można też samemu pokombinować z cukrem, cynamonem, goździkami, imbirem i kardamonem- tak, by uzyskać mieszankę o wadze 40 g)
-goździki do smaku
-w wersji "wypasionej": 3-4 łyżki słodkiej śmietanki

Do kubka wlewamy żółtka i wsypujemy przyprawę, razem ucieramy. Piwo wlewamy do rondla, podgrzewamy, stopniowo dolewamy do żółtek, ciągle przy tym mieszając. Dodajemy goździki, ponownie podgrzewamy, ale uważamy, by nasza mikstura sie nie zagotowała. W wersji wypasionej dodajemy teraz 3- 4 łyżki słodkiej śmietanki, znowu podgrzewamy bez zagotowania. Przelewamy grzańca do wysokiego kufla, podajemy natychmiast. Smacznego!
 

poniedziałek, 22 grudnia 2014

piernikowe z manny

Niedawno piekłam bezmączne ciastka z manny (wpis z 22 listopada) i po prostu się w nich zakochałam. Postanowiłam je przerobić na bardziej świąteczną nutę. Dodałam sporo przypraw korzennych, co dało bardzo rozgrzewający efekt. Zamiast konfitury malinowej użyłam bardziej pasujących do piernika powideł śliwkowych. To wszystko dało kolejny pyszny efekt. Zapach, który roznosił się po domu był po prostu nieziemski. Wkrótce pewnie znowu wypróbuję jakąś ciasteczkową kombinację z manną :) Gorąco polecam! 
PS. Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkiego, co najlepsze. Spokoju i radości przy wigilijnym stole oraz spełnienia marzeń dużych i małych :) 

Piernikowe ciasteczka z manny, bez mąki

Składniki (na 20 ciastek):
-1 1/2 szklanki kaszy manny
-95 g schłodzonego masła 
-1/2 szklanki pudru z nierafinowanego cukru trzcinowego
-1 jajko
-2 łyżeczki przyprawy do piernika (zmieszane: cynamon, imbir, goździki, gałka muszkatołowa, kolendra, kardamon, pieprz, ziele angielskie)
-1/3 szklanki niskosłodzonych powideł śliwkowych

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C. Mannę wsypujemy do miski, dodajemy przyprawy korzenne i mieszamy. Schłodzone masło kroimy na małe kawałki, dodajemy do manny. Dodajemy cukier i jajko, wszystko zagniatamy rękoma do uzyskania jednolitego ciasta. Lepimy z niego kulki w rozmiarze orzecha włoskiego, lekko je spłaszczamy i robimy palcem dziurkę jak w kluskach śląskich. Ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do każdej dziurki nakładamy trochę powideł śliwkowych. Pieczemy ok. 25 minut w 180*C- do lekkiego zrumienienia. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Korzenne przysmaki" oraz "Wigilia 2014"
 Korzenne przysmaki     Wigilia 2014  


niedziela, 07 grudnia 2014


mango sheera

W kuchni czekało na mnie piękne, dojrzałe mango dorwane na promocji. Chciałam spróbować czegoś nowego. Szperając w internecie znalazłam kilka wersji przepisu na mango sheera- indyjski deser o fajnym składzie, który postanowiłam jeszcze "uzdrowotnić". Zwykłą mannę zastąpiłam razową, zmniejszyłam nieco ilość cukru, zwykły zastąpiłam nierafinowanym. Deser ciekawy i smaczny, choć trochę ginie w nim smak mango- myślę, że warto by zwiększyć jego ilość w proporcjach. Zawsze nieco stresuje mnie tłumaczenie przepisów (tylko na anglojęzycznych indyjskich stronach znalazłam ten deser), ale ten naprawdę nie jest trudny. Polecam :)

Mango sheera

Składniki (na 4 porcje):
-1 duże, dojrzałe mango
-1 szklanka kaszy manny razowej
-1/3 szklanki brązowego nierafinowanego cukru trzcinowego
-2 łyżki masła klarowanego (ghee)
-1 szklanka mleka
-1 1/2 szklanki wody
-bakalie- u mnie suszona żurawina
-orzechy- u mnie pistacje
-kardamon do smaku

Mango myjemy, obieramy, wyrzucamy pestkę. Miąższ blendujemy na jednolite puree. W głębokim rondlu roztapiamy masło klarowane. Wsypujemy mannę i podsmażamy, aż nieco zmieni kolor a wokół roztoczy się miły aromat ;) Dodajemy bakalie, gotujemy na małym ogniu. Mieszamy, by manna się nie przypaliła. w osobnym garnuszku zagotowujemy 1 1/2 szklanki wody. Gorącą wodę dodajemy do manny z bakaliami. Mieszamy, gotujemy na małym ogniu. Dodajemy mleko i cukier- znowu mieszamy, nadal gotujemy. Manna powinna wchłonąć wodę oraz mleko i zwięszyć swą objętość. Gotujemy i mieszamy aż do momentu, gdy masa nie przykleja się do dna rondla. Po dwóch minutach dodajemy puree z mango. Gotujemy i mieszamy, aż mango idealnie połączy sie z manną. Dodajemy kardamon, gotujemy i mieszamy, aż masa zmniejszy swoją wilgotność. Przykrywamy rondel pokrywką i gotujemy jeszcze dwie minuty. Przekładamy do salaterek, przystrajamy orzechami. Najlepsze na ciepło. Smacznego!

sobota, 22 listopada 2014

ciastka z manny

Przyznaję- ciastka traktuję trochę po macoszemu. Z reguły, gdy zastanawiam się, co upiec, ciasto zwycięża. Bo większe, bo efektowniejsze, bo nie trzeba wałkować i wykrawać, itd. Ale ten przepis sprawił, że na pewno częściej będę piec ciasteczka. Te są po prostu pyszne! Smakowały wszystkim- rodzicom, siostrze, siostrzeńcowi, Lubemu, no i mnie :D Nie mają w sobie mąki, a kaszka manna nadaje im fajnej, nietypowej struktury. Smak przywodzi na myśl dzieciństwo i kaszkę z konfiturą, a ugniatanie dłońmi ciasta kojarzy mi się ze Świętami:) Gorąco polecam!

Ciastka z manny, bez mąki

Składniki (na 21 ciastek):
-1 1/2 szklanki kaszy manny
-93 g schłodzonego masła (w oryginale 100 g)
-1/2 szklanki pudru z nierafinowanego cukru trzcinowego
-1 jajko
-1/3 szklanki niskosłodzonej konfitury z malin

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C. Mannę wsypujemy do miski. Schłodzone masło kroimy na małe kawałki, dodajemy do manny. Dodajemy cukier i jajko, wszystko zagniatamy rękoma do uzyskania jednolitego ciasta. Lepimy z niego kulki w rozmiarze orzecha włoskiego, lekko je spłaszczamy i robimy palcem dziurkę jak w kluskach śląskich. Ciastka układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Do każdej dziurki nakładamy konfitury z malin.  Pieczemy ok. 23 minut w 180*C- do lekkiego zrumienienia. Smacznego!

sobota, 08 listopada 2014

owsiane
Wiem, zabrzmi to nieskromnie, ale napiszę to- jestem dumna z tego ciasta. Znowu eksperymentowałam. Chciałam, by ciasto było zdrowe, możliwie lekkie, ale przy by przy tym nie brakowało mu cech "normalnego" ciasta. I udało się! Mój siostrzeniec, który stroni od zdrowej kuchni, był tym ciastem zachwycony! Nie wiem, czy w innej formie zjadłby choć trochę owsianki ;) Myślę, że  to dobre ciacho dla dzieci- nawet tych rozmiłowanych w niezdrowych słodkościach. Jest superczekoladowe, pożywne, idealnie słodkie i wilgotne. Dorośli też się zajadali- dla mnie to najlepsze jak dotąd ciasto owsiane. Aż ciężko uwierzyć, że ma tak dobry skład :) Gorąco polecam!

Czekoladowe ciasto owsiane

Składniki (na niewielką keksówkę):
-12 łyżek płatków owsianych
-1 szklanka mleka owsianego
-4 łyżki kakao (osobno 2+2)
-2 rządki dobrej czekolady gorzkiej/deserowej z dużą zawartością kakao (u mnie 70% kakao, z suszonymi malinami)
-2 łyżki wiórków kokosowych
-4 łyżki mąki owsianej
-2 jajka
-1 czubata łyżka masła migdałowego
-1 czubata łyżka masła orzechowego
-5 łyżek (z górką) ksylitolu
-1/2 łyżeczki sody
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-2 szczypty soli

2 łyżki kakao rozpuszczamy w mleku owsianym, zalewamy nim płatki owsiane. Jeden rządek czekolady kroimy na małe kawałeczki, dodajemy do owsianki. Następnie dosypujemy wiórki kokosowe, mieszamy, odstawiamy na kilka godzin (u mnie sześć).  Do naszej owsianki dodajemy mąkę owsianą, masło migdałowe i orzechowe, szczyptę soli, ksylitol, proszek, sodę i pozostałe kakao. Nastawiamy piekarnik na 180*C. Żółtka oddzielamy od białek. Żółtka dodajemy do masy, mieszamy. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Powoli, po łyżce, dodajemy pianę do masy, po każdej porcji spokojnie mieszamy. Pozostałą czekoladę kroimy na drobne kawałki, dosypujemy do masy i jeszcze raz delikatnie mieszamy. Przelewamy ciasto do silikonowej keksówki. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 50 minut w 180*C- aż wetknięty w nie patyczek będzie tylko lekko oblepiony okruchami ciasta. Przestudzamy w formie, następnie obracamy ją i delikatnie wyciągamy z niej ciasto. Smacznego! :)

Przepis zgłaszam do akcji "Moje wypieki i desery na każdą okazję" 
http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/moje-wypieki-i-desery-na-kazda-okazje

 75embed jpnrep9gh2rvf3ivziyvxqzhnmdraazz
 http://www.mojewypieki.com/info/moje-ksiazki 



wtorek, 28 października 2014

ciasto owsiane

Moim ulubionym typem wypieków są zdecydowanie ciasta owsiane. Ich jedynym minusem jest chyba tylko to, że często wyglądają dość "zgrzebnie". Marzyło mi się ciasto, które mogłabym podać gościom nie tłumacząc się, że "wygląda nieciekawie, ale jest dobre i zdrowe" ;) Dlatego to ciasto klik upiekłam w tortownicy i pokombinowałam tworząc polewę- to całkowicie zmieniło charakter ciasta. Dodatkowo- jest to ciasto beztłuszczowe, a ja jeszcze zastąpiłam cukier ksylitolem. Dosypałam też cynamon. Spróbujcie! :)

Dietetyczne ciasto owsiane de luxe ;)

Składniki (na tortownicę 22 cm):
-2 szklanki mąki owsianej
-3 łyżki otrąb owsianych
-2 jabłka
-1/2 szklanki ksylitolu
-2 jajka
-łyżeczka cynamonu
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-szczypta soli
-garstka rodzynek

Na polewę:
-dwa rządki porządnej gorzkiej czekolady (zostało mi trochę polewy, wiec myślę, że można dać mniej :P)
-porządny chlust zagęszczonego mleka do kawy light (2,5%)
-mały chlust mleka 1,5%

Jabłka myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach, posypujemy cynamonem. Piekarnik nagrzewamy do 190*C. Do jabłek dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, jajka, cukier, otręby i rodzynki, wszystko razem mieszamy. Przekładamy masę do silkonowej tortownicy. Pieczemy w 190*C przez ok. 45 minut- aż patyczek wetknięty w ciasto będzie tylko lekko oblepiony jego  okruchami (nie mokrą masą). Wyciagamy z piekarnika, studzimy. Zabieramy się za polewę. Czekoladę łamiemy na kawałki, wkładamy do garnka. Zalewamy mlekiem, wstawiamy na palnik i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Smarujemy nią ostudzone ciasto, odstawiamy do zastygnięcia. Smacznego! :)

wtorek, 14 października 2014

Oj, dawno mnie tu nie było, wybaczcie. Jestem jednak usprawiedliwiona. Wyjechałam na opóźnione w tym roku wakacje. I to na wymarzone- do Toskanii. To była moja pierwsza tak daleka podróż. Jestem absolutnie zachwycona tym regionem- widokami, architekturą, ludźmi i... kuchnią :) A żeby pozostać w tematyce bloga, chciałam Wam przedstawić kilka lokalnych słodkości, których warto spróbować w Toskanii. Taki mini- przewodnik dla osób planujących się tam kiedyś wybrać :) Zaczynamy!

 gelato

 Gelato- lody (fot. powyżej)

 Włosi maja produkcję lodów we krwi nie na darmo z nich słyną. W czasie moich wakacji odwiedziłam miasteczko San Gimignano, gdzie znajduje się sławna lodziarnia Dondoli. Cztery lata z rzędu ich lody zostały uznane za najlepsze na świecie!  Możecie się spodziewać bardzo długiej kolejki, ale zmniejsza się ona bardzo sprawnie, a szef podchodzi do każdego klienta, pyta, skąd pochodzi i wita się w  adekwatnym języku. Lody nie są wcale droższe niż w innych lodziarniach, smaków do wyboru jest masa. No i faktycznie- są niebiańskie. Najlepsze lody, jakie jadłam. Przewodniczka polecała lody na bazie ricotty- słusznie. Ja mogę polecić szczególnie ricottę z jagodami oraz porzeczkę ubijaną z lawendą. Pycha!


cantuccini 

  Cantuccini

Zwane też Biscotti di Prato, gdyż własnie z miasta Prato pochodzą. Kiedyś je upiekłam- przepis jest nawet na blogu. Pierwszy raz jadłam jednak włoski oryginał. Twarde, pieczone dwa razy, sucharkowate, lekko słodkie, z migdałami lub innymi dodatkami. Tak twarde, że trzeba je namaczać, bo można uszkodzić zęby. Macza się je w herbacie, kawie, lub- tak jest zalecane- w dość mocnym, bardzo słodkim winie z rodzynek Vin Santo. W tej winno-sucharkowej kompozycji się po prostu zakochałam! Chyba długo nic słodkiego nie przebije u mnie tego smaku :)


brutti buoni 

 Brutti buoni

Czyli w tłumaczeniu "Brzydkie, ale dobre". Kolejne ciasteczka z Prato, złozone z mast migdałowej i bakalii. Dobre, jednakże dla mnie za słodkie- zjadłam półtorej sztuki i miałam dość ;)  ale dla amatorów mocno słodkich przysmaków- jak znalazł.

 
panforte 

 Panforte

Nietypowe ciasto produkowane w Sienie. Ma konsystencję pomiędzy brownie a jakąś zastygnietą masą, a w sobie mnóstwo bakalii. W smaku nieco piernikowe. A to wszystko na spodzie z opłatka. Bardzo smaczne!

 Macedonia

A to już specjał dla tych, którzy nawet na wakacjach chcą być bardzo fit. Jest to po prostu sałatka owocowa, znana chyba w całych Włoszech. Widziałam różne jej kombinacje. jak wiadomo- świeże owocki zawsze są spoko :)


Mam nadzieję, że moja notka jest choć trochę pomocna. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Toskanii, do zwiedzania jej i... smakowania :) Pozdrawiam!
sobota, 27 września 2014

mango fool

 

"Fool", czyli po angielsku "głupiec", to nazwa warstwowego deseru z masa owocową i słodzoną ubitą kremówką.  Typowo karaibską, lubianą ponoć szczególnie na Wyspach Bahama jest Mango Fool- wersja z mango, z dodatkiem soku z cytryny lub limonki. Miałam chęć na taki deser, jednak zrobiłam go po mojemu. Kremówkę zastąpiłam jogurtem greckim, dodałam do niego miód zamiast cukru. Moje mango było tak słodkie, że choć dodałam do niego sok z całej limonki, masa i tak była tak słodka, że nie dosładzałam jej już niczym. Efekt był super- dawno nie jadłam czegoś tak dobrego! Gorąco polecam!

 

Mango fool light

Składniki (na 2 porcje):
-2 dojrzałe owoce mango (lub 1 wieeelkie, jak moje :D)

-1 limonka

-ok. 400 g jogurtu greckiego (zależy, jak duże warstwy jogurtowe planujecie)

-miód do smaku

 

Owoce mango myjemy, obieramy, pozbawiamy pestek. Kroimy na kawałki, wrzucamy do misy blendera. Limonkę sparzamy i wyciskamy z niej sok, dodajemy go do mango. Blendujemy razem na gładkie puree. Ja nie dodawałam tu słodzidła- decyzja zależy od Waszych upodobań. W osobnym naczyniu mieszamy jogurt grecki z miodem w ilości według uznania. Bierzemy szklanki. Na dno każdej nakładzamy mus z mango, na to delikatnie nakładamy miodowy jogurt, na to znowu mus i tak dalej, dopóki wystarczy nam składników. Podajemy schłodzone, choć od razu też jest pyszne :) Smacznego!

 Przepis zgłasza do akcji "Szkolne śniadania"
Szkolne śniadania
http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/szkolne-sniadania 

sobota, 20 września 2014

owsiane

Do tej pory, jeśli chodziło o ciasta owsiane, korzystałam tylko ze sprawdzonych przepisów i dokładnie ich się trzymałam, z obawy, że ciasto nie wyrośnie lub będzie po prostu niezjadliwe :P jednak przeglądając bloga Searching for happiness, na którym autorka z lekkością piecze jeden owsiany wypiek za drugim, za każdym razem na luzie coś modyfikując, postanowiłam poekperymentować. Moje ciasto jest wypadkową wielu wpisów ze wspomnianego bloga, własnego pomysłu i zawartości mojej kuchennej szafki. Efektem jest pyszne ciasto o bardzo zdrowym składzie (bez cukru, z małą ilością tłuszczu pod postacią masła orzechowego), do tego sycące- kawałek może nam służyć za drugie śniadanie. Spróbujcie- warto! :)
 

 Eksperymentalne ciasto owsiane, bez cukru

 Składniki (na małą keksówkę):

-12 łyżek płatków owsianych
-4 łyżki mąki owsianej
-1 szklanka mleka 1,5 %
-2 łyżki wiórków kokosowych
-1 kopiasta łyżeczka cynamonu
-2 czubate łyżki masła orzechowego typu crunchy
-2 garści rodzynek
-2 jajka
-4 czubate łyżki ksylitolu
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1/2 łyżeczki sody
-szczypta soli

 Płatki owsiane zalałam mlekiem. Po dwóch godzinach dodałam wiórki i cynamon, zamieszałam. Po kolejnych czterech godzinach odlałam tę odrobinę mleka, która nie wsiąknęła w płatki i przystąpiłam  do dalszej pracy, która przedstawia się następująco ;) Masę płatkową przekładamy do większej miski. Dodajemy mąkę owsianą, masło orzechowe, ksylitol, proszek, sodę, miewszamy. Białka oddzielamy od żółtek. Żółtka dodajemy do naszej masy, mieszamy. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Dodajemy pianę po łyżce do naszej masy, po każdym dodaniu delikatnie mieszamy. Dodajemy rodzynki, znowu mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 180*C. Ciasto przelewamy do silikonowej keksówki. Pieczemy ok. 40 minut w 180*C- aż wetknięty w wypiek patyczek będzie się tylko lekko oblepiał okruchami ciasta. Wyciągamy, studzimy w formie- dopiero po ostudzeniu obracamy formę i wyciągamy ciacho niczym babkę z piasku ;) Jeśli chcecie, możecie opruszyć stevią/pudrem z ksylitolu. Smacznego!

 

Przepis zgłaszam do akcji "Szkolne śniadania"
Embed 1dvgxgbowfkvaqksgzojqhiyypsrcazz 

poniedziałek, 15 września 2014

na piękne włosy

Moja mama często wyrywa dla mnie ze swoich gazet artykuły, które mogłyby mnie zainteresować. Ostatnio z jakiegoś starego numeru "Naj"  zostawiła dla mnie półtorej stronicowy, napakowany przepisami artykuł pt.: "Sałatki piękności". Szczególnie spodobała mi się sałatka, którą dzisiaj przedstawiam. Jej składniki pozytywnie wpływają na miękkość i elastyczność włosów.  A, że jest smaczna, to czemu by jej nie spałaszować? ;) Podwoiłam składniki, by wystarczyło jej dla dwóch osób. Świetny pomysł na szybkie śniadanie, spróbujcie!

 Sałatka na piękne włosy
 
 Składniki (dla 2 osób):
-2 gruszki
-4 łyżki płatków owsianych
-4 łyżki otrębów (u mnie owsiane)
-4 łyżki prażonego sezamu
-2 łyżeczki miodu
-2 łyżeczki rodzynek
-6 łyżek gorącej wody
+ coś do dekoracji (u mnie kandyzowana gruszka i suszone morele)
 
Płatki, otręby i rodzynki zalewamy sześcioma łyżkami wrzątku i odstawiamy na 5 minut. W tym czasie gruszki myjemy, obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Gruszki dodajemy do mieszaniny płatkowej, dodajemy miód i sezam, mieszamy. Przystrajamy według uznania (najlepiej owocami lub bakaliami, lub nie przystrajamy w ogóle :>). Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Szkolne śniadania" 
Szkolne śniadania 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów