...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie
niedziela, 07 września 2014

filo

O cieście filo słyszałam wiele, ale nigy jakoś na nie nie trafiłam. Gdy w końcu udało mi się je dostać, musiałam je wykorzystać :) Jest to ciasto o grecko- tureckim rodowodzie, ma formę cienkich płatów. Przypomina trochę ciasto francuskie, ale jest od niego o wiele mniej tuczące. Nadzienie, którego użyłam również nie jest bombą kaloryczną. Babeczki wyglądają efektownie, fragmenty bez nadzienia w smaku przypominają rożki do lodów. Zainspirowałam się pomysłem z dodatku do Twojego Stylu pt. "Ciasta i ciasteczka". Zachęcam! :)

Babeczki z ciasta filo

Składniki:
-opakowanie ciasta filo (u mnie to było 7 płatów)
-ok. 450 g waniliowego serka homogenizowanego
-powidła śliwkowe
-odrobina masła do formy

Na początek: w gazetce zalecano każdy płat ciasta filo podzielić na 4 kwadraty, z czego dwa kwadraty mają tworzyć jedną babeczkę. Tak też zrobiłam, jednak teraz wiem, że lepiej byłoby zrobić to inaczej. Przy takich proporcjach bardzo dużo ciasta wystawało z formy (co utrudniało wsadzanie do niej kolejnych babeczek) i potem kruszyło się przy wyciąganiu. Ponadto- spód pod nadzieniem był bardzo cienki i wilgotny, przez co nie wszystkie babeczki dobrze zniosły przekładanie na talerz ;) Radzę Wam każdy płat podzielić na 6 lub ewentualnie nawet 8 kawałków (choć przy ośmiu strona wizualna na pewno się zmieni), a każdą babeczkę stworzyć z 3 lub 4 kawałków. Piekarnik nagrzewamy do 175*C. Bierzemy formy do muffinek (u mnie potrzebne były dwie formy- wyszło aż 16 babeczek). Foremki smarujemy cienko masłem. Wykładamy każde gniazdo formy trzema- czterema kwadratami ciasta (kładziemy je tak, by położony jeden po drugim kwadrat nie pokrywały się rogami, a tworzyły coś na kształt gwiazdki). Na środek nakładamy po 3 łyżeczki serka homogenizowanego i 1 łyżeczkę powideł. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 20 minut w 175*C- aż brzegi ciasta powywijają się i zrumienią. Wyciągamy z piekarnika, studzimy w formie, potem przekładamy na talerz. Smacznego! :)

wtorek, 02 września 2014

logozdjęcie: google

Jeszcze nigdy nie oceniałam nic na blogu, jednak chciałabym się z Wami podzielić wiedzą o miejscu, które lubię- może Wy też tam wpadniecie? Złoty Osioł jest z pewnością znany wielu studentom województwa śląskiego. Oceniana przeze mnie knajpa znajduje się w Katowicach przy ulicy Mariackiej 1, bliźniacza- w Gliwicach. Wiem, że kiedyś była też w Sosnowcu, jednakże nie ma teraz o niej słowa na oficjalnej stronie baru, więc podejrzewam, że została zamknięta. Jeśli się mylę- wyprowadźcie mnie proszę z błędu :) Nie jestem wegetarianką, jednak bardzo lubię dania oparte na warzywach. Dlatego z ciekawością zajrzałam do Złotego Osła. I nie skończyło się na jednym razie :) 
Knajpka składa się z dwóch sal (jedna oznaczona jako sala nie niepalących). Wystrój jest bardzo kolorowy i eklektyczny- od ilości indyjskich wzorów może wręcz rozboleć głowa ;) jednakże mnie taki wygląd odpowiada- nadaje pomieszczeniu orientalno-hipisowski klimat. Obsługa jest miła i chętnie doradza. Jedzenie za każdym razem może nas zaskoczyć- menu nie jest stałe, codziennie trochę się zmienia (i codziennie można je sprawdzić na stronie www). Wybór jest bardzo duży, jedzenie wygląda apetycznie, a co najważniejsze- jest bardzo smaczne i sycące! Ceny są przyzwoite, porcje duże, sałatek można nakładać, ile wlezie. Zielonymi karteczkami oznaczane są dania wegańskie. Do wyboru mamy również smaczne, robione na miejscu napoje (w Gliwicach dostępne są też desery). 
Oczywiście- nie ma miejsc idealnych. Zawsze (niezależnie, którego dnia tygodnia się tam zjawiłam i o której godzinie)  jest tam dużo ludzi- może być nawet problem z wolnym stolikiem. Kiedy jest wyjątkowo wielu klientów i w kuchni praca wrze, przy barze robi się tak gorąco, że ciężko znieść stanie w kolejce. Ponadto, jak na tak duże i ruchliwe miejsce, toaleta jest mało praktyczna, absurdalnie mała, niewygodna. Brakuje też deserów. Jednakże te minusy nie przysłaniają mi plusów.
Gdybyście postanowili wpaść do Złotego Osła i nie wiedzieli, co wybrać, spokojnie mogę Wam polecić (przy okazji pokaże to Wam, jakich dań możecie się tam spodziewać):
 -placki cukiniowe z twarożkiem
-torcik naleśnikowy z ziołowym serkiem, szpinakiem, masłem orzechowym i pestkami granatu
-makaron po włosku (z sosem pomidorowym, bakłażanem, serem feta i rukolą)
-lasagne ze szpinakiem i serem pleśniowym
-lasagne z pomidorami
-naleśniki z nadzieniem jak do ruskich pierogów
-oryginalne sałatki, np. z czerwonej kapusty z gruszką i sezamem, pikantną sałatkę z pomarańczami i dyniową ze śliwkami. 
Podsumowując: według mnie warto się tam wybrać, nawet jeśli jesteście "mięsożercami"- to miła i zdrowa odmiana. A jeśli jesteście wegeterianami/weganami- to miejsce będzie dla Was idealne. Różnorodność ciekawych smaków może Was zainspirować do eksperymentów w kuchni :) Pozdrawiam!

wtorek, 26 sierpnia 2014

gwiazdka z ricotty

Fajny pomysł zaczerpnięty z kanału TV Kuchnia Plus. Prosty, szybki, lekki, bardzo smaczny! Zajadany z apetytem nawet przez mojego antysernikowego Lubego ;) Dojrzałe mango pasuje tu idealnie! Tradycjonaliści mogą dołożyć jakiś spód, ale wg mnie nie jest on potrzebny- bardzo odpowiadają mi takie ni to ciacha, ni to sufleciki. Spróbujcie koniecznie :)

Najprostsze serniczki z ricotty, bez cukru i tłuszczu

Składniki (na 3 duże porcje lub 4 mniejsze):
-1 (250 g) opakowanie ricotty
-1 jajko
-miód do smaku
-wanilia w ulubionej formie i ilości ;)
-1 duże dojrzałe mango

Piekarnik rozgrzewamy do 180*C. Do miski wkładamy ricottę, wbijamy jajko, dodajemy miód i wanilię. Całość dokładnie łączymy ze sobą za pomocą widelca. Przekładamy masę do silikonowych foremek na tartaletki/kokilek. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok. 25 minut w 180*C- aż masa się zrumieni. W tym czasie myjemy, obieramy i pozbawiamy pestki mango. Miąższ kroimy na półksiężyce lub drobniejsze kawałki. Wyciągamy serniczki z piekarnika, studzimy. Wykładamy na talerzyki, obkładamy kawałkami mango. Smacznego! :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

placki z manny

Uwielbiam placki! Choć jest to danie z reguły proste do wykonania, jest też niezwykle kreatywne- można tworzyć wręcz tysiące kombinacji! Oczywiście najbardziej lubię zdrowsze wersje. Bez mąki? Super!A że te placki są z uwielbianej przez mojego Lubego manny:klik, to wykonałam je zaraz po znalezieniu przepisu. By było zdrowiej użyłam manny razowej. Bez obaw- placki nie są przez to mniej apetyczne. Do tego z ciastem świetnie się "współpracuje"- jestem kiepska w obracaniu placków na patelni, a tutaj wszystkie wyszły kształtne i nienaruszone :D Placki są neutralne w smaku- my jedliśmy je na słodko (z domowymi powidłami śliwkowymi i domową konfiturą jagodową), ale świetnie sprawdziłyby się też wg mnie jako dodatek do mięsa z sosem. Polecam!

Placki z manny razowej, bez mąki

Składniki (na 18 miniplacuszków):
-120 g kaszy manny razowej
-1 jajko
-150 ml mleka
-2 łyżeczki soku z cytryny
-płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-odrobina oleju do smażenia

Do miski wsypujemy mannę i proszek, mieszamy. Osobno roztrzepujemy jajko, łączymy je z mlekiem. Składniki mokre wlewamy do suchych, dodajemy sok z cytryny, dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie rozgrzewamy na patelni odrobine oleju, mieszamy naszą masę i wylewamy ją na patelnie tworząc małe placuszki. Smażymy po ok. pół minuty z każdej strony- aż brzegi będą ścięte, a placki będą łatwo odchodzić od patelni. Smacznego! :)

Przepis zgłaszam do akcji "Lekkie desery bez piekarnika"

Embed na1qec7jfeifoqbtnsyyirwo1yttkazz

wtorek, 12 sierpnia 2014

pudding z quinoa

Skuszona wspaniałymi właściwościami zdrowotnymi komosy ryżowej (należy do tzw "superfoods", jest źródłem białka, żelaza, magnezu, potasu, cynku, fosforu, kwasu foliowego, witamin z grupy B i błonnika) już jakiś czas temu nabyłam jej opakowanie (w niezbyt przystępnej cenie) i... odstawiłam do kuchennej szafki. Nie miałam na nią żadnego pomysłu. Aż do teraz. Znalazłam przepis na "budyń" z komosy, tu: klik i od razu go wypróbowałam. Powiem Wam- naprawdę warto! To naprawdę zdrowy deser (oprócz quinoa zawiera też inne superfood- jagody goji, nie ma w sobie za to tłuszczu, mąki i glutenu), a do tego przepyszny! Gorąco polecam!

Pudding z quinoa

Składniki (na 4 porcje):
-1 szklanka komosy ryżowej (quinoa)
-4 szklanki mleka
-1/4 szklanki ksylitolu
-1/4 szklanki nierafinowanego brązowego cukru trzcinowego
-3 łyżki jagód goji
-1/5 szklanki ulubionych orzechów- u mnie trochę więcej migdałów
-1/2 łyżeczki cynamonu
-kardamon
-owoce do przybrania (u mnie świeże morele)

Mleko mieszamy z ksylitolem, cukrem, cynamonem i kardamonem, doprowadzamy do zagotowania. Dodajemy komosę ryżową i gotujemy na małym ogniu, często mieszając. Orzechy siekamy. Po ok. 20 minutach gotowania dodajemy jagody goji i orzechy, mieszamy. Gotujemy jeszcze ok. 15 minut, aż quinoa wchłonie większość płynu i przyjmie budyniową konsystencję. Nie zapominamy przy tym o częstym i dokładnym mieszaniu- komosa lubi się przypalać. Ściągamy nasz budyń z ognia, przekładamy do salaterek, studzimy. Przyozdabiamy świeżymi owocami. Następnie wsadzamy do lodówki- na tak długo, ile powstrzymamy się od jedzenia ;) Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Lekkie desery bez piekarnika vol 2"
Embed na1qec7jfeifoqbtnsyyirwo1yttkazz

sobota, 02 sierpnia 2014

sorbet

Jak już wspominałam ostatnio, jestem amatorką owocowych sorbetów. Kiedyś jadłam sklepowy z mango- był dobry, ale dla mnie za słodki. Postanowiłam przyrządzić podobny sama, bazując na przepisie z MW: klik. Jednak płynna masa była dla mnie za mało wyrazista w smaku, więc, za namową taty dodałam wanilii i przede wszystkim- cynamonu. To był strzał w dziesiątkę! Efekt jest naprawdę pyszny, jego jedynym minusem jest długi czas mrożenia. Polecam! :)

Sorbet mango z cynamonem

Składniki (na 6 porcji):
-1 duże mango (im dojrzalsze, tym lepiej)
-szklanka wody
-3 łyżki słodzidła (polecam miód)- jeśli wasze mango jest mocno słodkie, można mniej posłodzić
-wanilia w formie i ilości wg uznania
-duża szczypta cynamonu

Wodę doprowadzamy do wrzenia, dodajemy do niej słodzidło i mieszamy, by dobrze się rozpuściło. Odstawiamy na bok do ostudzenia. Mango myjemy, obieramy, pozbawiamy pestki. Miąższ blendujemy. Dodajemy naszą słodką wodę i znów blendujemy. Dodajemy wanilię i cynamon, blendujemy. Masę przelewamy do foremek na lody. Wstawiamy do zamrażarki i mrozimy przez 12 godzin. Przed wyciąganiem sorbetów z foremek ogrzewamy chwilę foremki w dłoniach.  Smacznego!:)

Przepis zgłaszam do akcji "Akcja lodowa 2014"

Embed jwzdk3ydtwjnwqv8qfvk8gsxsqxd4qzz

poniedziałek, 28 lipca 2014

lody jogurtowe

Niedawno (dzięki Oli, którą przy okazji pozdrawiam :D), dorobiłam się foremek do lodów z patyczkami. Rewelacyjna sprawa! Mrożę teraz w kółko :D Jednak wśród ulubionych mrożonych przysmaków tradycyjne lody zajmują u mnie dopiero trzecie miejsce. Oczko wyżej plasują się u mnie owocowe sorbety (o których będzie w następnym wpisie), a na miejscu pierwszym- mrożony jogurt. Uwielbiam go, a w okolicy nigdzie go nie mogłam dostać. Na szczęście teraz sama mogę kombinować w domu :) Na pierwszy ogień poszedł ten przepis z Moich Wypieków: klik. Lody są smaczne, lekkie, mało słodkie (choć to też zależy od tego, jakiej domowej zaprawy użyjecie, zmniejszyłam też ilość słodzidła pod postacią miodu) Robi się je bardzo łatwo. Gorąco polecam! :)

Lekkie lody jogurtowo- porzeczkowe

Składniki (na 6 lodów na patyku):
-3/4 szklanki domowej zaprawy porzeczkowej typu owoce w syropie, gęsty kompot (moja była mało słodka)
-1 szklanka jogurtu greckiego 0%
-3 łyżki miodu (w oryginale 6 łyżek golden syrupu)

Jogurt, owoce w syropie i miód blendujemy na jednolitą masę. Przekładamy do foremek na lody, wstawiamy do zamrażarki, minimum na 3- 4 godziny. Jeśli chcemy zjeść loda, musimy foremkę z lodem ogrzewać przez chwilę w dłoniach, a potem ostrożnie pociągnąć za patyczek. Smacznego!


Przepis zgłaszam do akcji "Akcja lodowa 2014" i "Porzeczkowo mi 2014" 
Embed jwzdk3ydtwjnwqv8qfvk8gsxsqxd4qzz  Embed aq2hwtb8j9upoyz6oxdkrwpmjfg6fgzz

sobota, 19 lipca 2014

tartaletka

Lato w pełni, więc nadal omijam piekarnik i inne przyrządy grzejące ;) Postanowiłam więc wymyślić zdrowe tartaletki bez pieczenia. Czytałam nieraz o spodach z płatków kukurydzianych. Nie wiem, może dałam za mało tłuszczu (oleju kokosowego), bo spody kruszyły się niemiłosiernie i najlepiej było wyjadać tartaletki łyżeczką prosto z foremek. Co nie zmienia faktu, że były bardzo smaczne :) Bezglutenowcy muszą dokładnie sprawdzić skład płatków. Amatorzy mocno słodkich przysmaków mogą wybrać inne płatki (spody ze zwykłych kukurydzianych nie są słodkie- słodyczy nadaje tylko krem z awokado). Polecam!

FIT tartaletki bez pieczenia

Składniki (na ok. 5 całkiem dużych tartaletek):
-100 g płatków kukurydzianych
-50 g oleju kokosowego
-1 dojrzałe awokado
-3 łyżki ciemnego kakao
-2 łyżeczki miodu
-ksylitol do smaku

Płatki ubijamy tłuczkiem na drobny pył. Olej kokosowy rozpuszczamy w rondelku, dolewamy do pokruszonych płatków, dokładnie mieszamy. Masą wylepiamy dna silikonowych foremek do tartaletek. Wstawiamy je do lodówki. Awokado myjemy, rozcinamy. Wyrzucamy pestkę, miąższ wybieramy łyżeczką i przekładamy do miseczki. Dodajemy kakao, miód i ksylitol, wszystko razem blendujemy na jednolitą masę. Masę nakładamy na przygotowane spody. Wstawiamy do lodówki, po kilku godzinach możemy zajadać :) Smacznego!

poniedziałek, 14 lipca 2014

fiński deser
To już pewnie ostatni przepis z truskawkami w tym roku. Udało mi się złapać w sklepie smakowite niedobitki ;) i postanowiłam wypróbować przepis stąd: klik
 To fiński deser z manny, przypominający bardzo mocno owocowy, trochę rzadszy budyń. Bardzo smaczny! By było zdrowiej cukier zastępuję ksylitolem, a zwykłą mannę- kaszą manną razową (sprawdza się świetnie). Jeśli już nie upolujecie truskawek, możecie spróbować wersji z innymi owocami. Polecam!

PS. Nawet nie zauważyłam, kiedy mojemu blogowi stuknęły 2 lata... Bardzo Wam dziękuję za to, że tutaj wpadacie :) 

Vispipuuro- fiński deser z manny

Składniki (na 1 duużą lub 2 mniejsze porcje):
-1 szklanka mleka (u mnie 1,5%)
-2 łyżki ksylitolu
-3 łyżki kaszy manny razowej
-dodatki do przybrania- u mnie świeże borówki
 
Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek i blendujemy na gładkie puree. Przekładamy je do garnka, do którego dodajemy również ksylitol i 1/2 szklanki mleka (masa wydawała się mi za słodka, ale po późniejszych zabiegach była w sam raz). Dokładnie mieszamy, wstawiamy na palnik. Do reszty mleka (1/2 szklanki) wsypujemy mannę i dokładnie mieszamy. Gdy truskawki się zagotują, zmniejszamy pod nimi ogień i powoli dodajemy mleko z manną, cały czas mieszamy i pilnujemy, by nie powstały grudki. Gotujemy kilka minut, aż manna zgęstnieje. Ściągamy ją z palnika i odstawiamy do przestudzenia. Przestygłą mieszankę miksujemy na najwyższych obrotach przez kilka minut, aż będzie puszysta. Przekładamy do miseczek, przystrajamy, najlepiej owocami (u mnie- lekko kwaskowate borówki). Smacznego!
 
Przepis zgłaszam do akcji "Skandynawskie lato 2014"
 Embed fudmtnhioboz2pgqbnsguojlpguskazz
niedziela, 06 lipca 2014

koktajl

Kolejna superopcja na upały! Zdecydowanie częściej używam teraz blendera niż piekarnika ;) Niemal codziennie robię jakieś koktajle na bazie kefiru i owoców. Użycie serka homogenizowanego jest dla mnie nowością. Koktajl nie jest jednak, wbrew moim wcześniejszym obawom,zbyt gęsty- rozrzedzamy go bowiem sokiem pomarańczowym. O dziwo, wszystko komponuje się tu świetnie. Trzeba wykorzystać czas, kiedy brzoskwinie są takie smaczne! Można obrać je ze skórki, ja jednak tego nie zrobiłam, dzięki czemu miałam koktajl w fajne ciapki ;) Przepis wzięłam stąd: klik. Bardzo polecam!

Brzoskwiniowo- waniliowe orzeźwienie

Składniki (na 1 łasucha, ja podwoiłam, by wystarczyło dla dwóch :>):
-2 brzoskwinie
-1 opakowanie waniliowego serka homogenizowanego
-125 ml soku pomarańczowego - najlepiej takiego z miąższem, a jeszcze lepiej- świeżo wyciskanego

Brzoskwinie myjemy, wyciągamy pestki, kroimy miąższ na kawałki i wrzucamy do misy blendera. Zalewamy to sokiem pomarańczowym, dodajemy serek waniliowy. Wszystko razem blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Podajemy schłodzony.

Przepis zgłaszam do akcji "Letnie orzeźwienie 2014"
Embed zxyzrtivgay9fhjdj5koofyx3hhovazz

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów