...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie
niedziela, 29 czerwca 2014

magdalenki

Moja mama jest taka miła, że z reguły, gdy widzi w sklepie jakąś fajną silikonową formę do ciasta, kupuje mi ją w prezencie. Niedawno sprezentowała mi formę z wgłębieniami w kształcie muszelek, nazwaną "formą do magdalenek".  Poszukałam troszkę w internecie, gdyż o takich ciastkach jeszcze nie słyszałam. Okazało się, że to ekspresowe maleństwa rodem z kuchni francuskiej. Z myślą o Lubym wybrałam kakaową wersję stąd: klik To był strzał w dziesiatkę! Dawno nie zjadłam tak dużo ciastek :D Ponieważ używamy słodkiego kakao, nie dodajemy już cukru. Żeby było zdrowiej, zwykłą mąkę zamieniłam na pełnoziarnistą, a masło- na olej kokosowy (jedyny tłuszcz, który sprzyja naszej sylwetce). Piecze się je króciutko, więc piekarnik nie zdąży Wam zrobić zbytniego upału w  mieszkaniu ;) Polecam na słodką przekąskę!

 
Kakaowe magdalenki w zdrowszej wersji

 Składniki (na ok. 12 sztuk):

-2 jajka
-60 g słodkiego kakao typu Nesquik
-60 g mąki pełnoziarnistej
-60 g oleju kokosowego
-wanilia (łyżeczka ekstraktu lub trochę cukru z prawdziwą wanilią)
-1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

 Piekarnik nagrzewamy do 200*C. Olej kokosowy rozpuszczamy w rondelku, odstawiamy do ostudzenia. Do miski wbijamy jajka, wsypujemy kakao i dokładnie miksujemy. Następnie dodajemy mąkę, olej kokosowy, wanilię i proszek, ponownie miksujemy. Masę przelewamy do silikonowej formy do magdalenek (jesli użyjecie metalowej, musicie ją najpierw natłuścić). Z innej formy też wyjdą dobre ;) Wstawiamy do piekarnika, pieczemy ok. 10 minut, do suchego patyczka. Smacznego! :)
 

Przepis zgłaszam do akcji "W drodze na wakacje"

Embed 8enclgj7hsio4clyboh5f3eccimtugzz 

 
niedziela, 22 czerwca 2014

kawowe lassi

Oj, chwilę mnie tu nie było, wybaczcie. Natłok zajęć pracowo- studiowych skutecznie uniemożliwił mi kulinarne szaleństwa. To jeszcze nie koniec napiętego czasu, więc dziś szybki przepis. W upał i tak nie chce się włączać piekarnika, więc jest jak znalazł ;) Jestem wielbicielką kawy, więc ten przepis:klik od razu przykuł moją uwagę. W parę chwil uzyskujemy świetny orzeźwiający napój o indyjskim rodowodzie. Polecam!

Kawowe lassi

Składniki (na 1 porcję; polecam podwoić):
-2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
-150 ml jogurtu naturalnego
-60 ml wody
-kardamon
-ulubione słodzidło
-kostki lodu

Wodę doprowadzamy do wrzenia, zalewamy nią kawę. Dodajemy słodzidło, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia. Ostudzoną kawę wlewamy do jogurtu, dodajemy kardamon i blendujemy do uzyskania jednolitego napoju. Dodajemy kostki lodu i podajemy. Smacznego! :)

Przepis zgłaszam do akcji "Letnie orzeźwienie 2014"
 Embed zxyzrtivgay9fhjdj5koofyx3hhovazz

sobota, 07 czerwca 2014

banana lassi

Kiedy w zeszłym roku po raz pierwszy przyrządziłam Mango lassi wiedziałam, że to moja nieostatnia przygoda z tym rodzajem napojów. Przypomnę, że lassi ma indyjski rodowód i ma wiele smaków- zarówno słodkich, jak i słonych. Jest rzadsze niż nasze typowe koktajle, przez co wspaniale orzeźwia. Postanowiłam zrobić wersję bananową, która jest wypadkową wielu przepisów z internetu, ale najbardziej przypomina ten: klik. Gdy macie słodkie banany, wtedy można sobie odpuścić dosładzanie. Moje nie były zbyt słodkie, mimo to smakowało mi bez dosładzania (było wtedy neutralne w smaku). Moi domownicy stwierdzili jednak, że wolą opcję bardziej "na słodko", więc dodałam nieco nowości w mojej kuchni- syropu klonowego. Taka wersja była naprawdę pyszna! Syrop klonowy jest zdrowszy i mniej kaloryczny od cukru, ma niższy indeks glikemiczny, a do tego daje fajny karmelowy posmak. Z pewnością będzie kolejne lassi w tym sezonie! Gorąco polecam :)

Banana lassi

Składniki (na jednego łasucha):
-2 małe lub 1 duży banan
-200 ml jogurtu naturalnego
-200 ml mleka 1,5%
-sporo kardamonu
-kostki lodu
-ewentualnie słodzidło- u mnie syrop klonowy

Banany myjemy, obieramy, pozbawiamy końcówek. Wrzucamy do misy blendera razem z resztą składników. Blendujemy razem z lodem i od razu podajemy (jeśli nasz blender nie mieli lodu, to dodajemy trochę wody i przed podaniem wsadzamy nasz napój do lodówki, porządnie schładzamy). Smacznego!

sobota, 31 maja 2014

sałatka

Helena Rubinstein, córka ubogich polskich Żydów, stworzyła prawdziwe kosmetyczne imperium. Miała, jak na swoje czasy, nowoczesne podejście do urody- zalecała bowiem klientkom swojego salonu, by o urodę dbały nie tylko kosmetykami, ale również "od wewnątrz". Polecała im sałatkę, którą ponoć sama jadła codziennie. A że w dobrym zdrowiu przeżyła 95 lat, to chyba przepis jest dobry ;) Od siebie mogę dodać, że sałatka (choć w sumie bardziej nasuwa mi się słowo "owsianka") jest nie tylko zdrowa, ale i bardzo smaczna. Polecam!

Sałatka piękności Heleny Rubinstein

Składniki:
-1 szklanka płatków owsianych
-1 jabłko
-8 orzechów
-6 łyżek jogurtu naturalnego (u mnie grecki 0%)
-1 kopiasta łyżka miodu
-woda (ostudzona przegotowana lub mineralna)
-owoce, najlepiej sezonowe (wyjadłam wszystkie borówki, więc w domu miałam tylko nektarynę i banana)
-sok z 1/2 cytryny
-opcjonalnie: bakalie (u mnie rodzynki i suszona żurawina)

Płatki owsiane zalewamy wodą- tak by były dokładnie zamoczone, ale żeby nie 
pływały. Odstawiamy na minimum pół godziny, a najlepiej na całą noc (u mnie: na kilka godzin). Orzechy kroimy, wrzucamy do płatków. Dodajemy miód, mieszamy. Dodajemy jogurt naturalny, znowu mieszamy. Na tarce ścieramy obrane jabłko, dodajemy, polewamy sokiem z cytryny. Dodajemy inne pokrojone owoce i bakalie, wszystko mieszamy, pozwalamy smakom się połączyć. Najlepiej smakuje schłodzona. Smacznego! :) 

sobota, 24 maja 2014

pomarańcze

Bardzo dobry sposób na deser, naprawdę zdrowy i naprawdę FIT. Maksymalnie prosty i szybki. Tak ponoć tradycyjnie podaje się pomarańcze w Maroku. Ja na ten patent natknęłam się gdzieś na Kuchni + (bardzo żałuję, że nie mam na co dzień dostępu do tego kanału TV). Gorąco polecam (szczególnie w upały ;>)- świetnie smakuje i cudownie pachnie :)

Pomarańcze po marokańsku

Składniki (na 2 porcje):
-3 duże pomarańcze
-kopiasta łyżeczka miodu
-sporo cynamonu

Pomarańcze myjemy, obieramy ze skóry i, na ile tylko to możliwe bez dzielenia na cząstki, 
obdzieramy z białych błonek. Kroimy owoce na plasterki, układamy na talerzu. Polewamy z góry miodem, posypujemy obficie cynamonem. Dajemy chwilę smakom na "przegryzienie" ;), a potem możemy zajadać. Smacznego! :)

Przepis zgłaszam do akcji "Kuchnia marokańska"
 Embed oj8sms27yddngahqgndowcclwopexgzz

sobota, 17 maja 2014

babeczki

Maj w pełni, sezon piknikowy można więc uznać za rozpoczęty. A do pikniku z prawdziwego zdarzenia potrzebujemy przede wszystkim a.) koca b.) babeczek c.) mrówek. Dzisiaj zajmiemy się punktem "b" ;) Wyszłam od tego przepisu:klik, jednak ostatecznie powstały zgoła inne muffinki. Zwykłą mąkę zastąpiłam orkiszową razową, cukier zamieniłam na ksylitol, dałam duuużo skórki pomarańczowej, zrezygnowałam ze sztucznego aromatu. Wyszły z tego babeczki nie za słodkie, dość zgrzebne w wyglądzie, ale przy tym naprawdę zdrowe i smaczne, zwłaszcza ze szklanką mleka. Polecam nie tylko na piknik ;)

FIT piknikowe muffinki

Składniki (na ok. 10 muffinek):
-250 g mąki orkiszowej razowej
-75 g ksylitolu
-100 ml kwaśnej śmietany
-75 g oleju rzepakowego
-1 duże jajko
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-3 garście domowej kandyzowanej skórki pomarańczowej

Piekarnik nagrzewamy do 170*C. Przygotowujemy dwie miski. Do jednej wbijamy jajko, zalewamy je śmietaną i olejem, wszystko dokładnie roztrzepujemy za pomocą widelca- do uzyskania jednolitego płynu. Do drugiej miski wsypujemy mąkę, ksylitol i proszek, mieszamy je łyżką. Następnie wsypujemy to do miski z jajeczno-śmietanowym płynem. Mieszamy krótko łyżką. Wsypujemy skórkę pomarańczową, mieszamy delikatnie i możliwie krótko- tylko do połączneia sie składników. Masę (będzie bardzo gęsta,rwąca się, niemal jak kruszonka) przekładamy do silikonowej formy na muffinki. Pieczemy ok. 25 minut w 170*C. Wyciągamy, obracamy silikonową formę do góry dnem, aby muffinki zgrabnie wyskoczyły na talerz. Smacznego! :)

Przepis zgłaszam do akcji "Piknik majowy"
Embed khaw9p5fqwg4xenlgy1sgqdgu8wqiwzz 

poniedziałek, 12 maja 2014

ciasto kukurydziane

Ciasto z cyklu "Coś bym upiekła, ale nie chce mi się lecieć do sklepu po składniki" :P W trakcie przygotowań okazało się, że mam trochę za mało mąki kukurydzianej, dodałam więc troszkę sojowej i na szczęście nic to nie popsuło ;) Zmniejszyłam ilość słodzidła, a do tego biały cukier zastąpiłam mieszanką nierafinowanego brązowego i ksylitolu (użyłabym chętnie tylko ksylitolu, ale jego też miałam mało :P). Dodałam od siebie smakowitą czekoladę na wierzch zamiast cukru pudru. Wyszło z tego całkiem fajne ciasto, najlepiej spożywa się je na świeżym powietrzu ;) Oryginał pochodzi stąd: klik Do dzieła!

Kukurydziana babka z czekoladą

Składniki (na średnią formę z kominem):
-200 g mąki kukurydzianej (u mnie 189 g kukurydzianej i 11 g mąki sojowej)
-150 ml oleju rzepakowego
-4 jajka
-80 g brązowego cukru nierafinowanego demerara
-80 g ksylitolu
-50 ml soku wyciśniętego z cytryny
-1/2 łyżeczki sody
-80 g czekolady gorzkiej 70% kakao
-łyżeczka miodu
-chlust mleka, dobrze sprawdzi się odtłuszczone mleko zagęszczone "do kawy" (2,5%)

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180*C. Jajka miksujemy ze słodzidłami na puszystą masę. Dodajemy sok z cytryny i znowu miksujemy. Następnie wsypujemy mąkę, sodę i olej, ponownie miksujemy. Przelewamy masę do silikonowej formy z kominem. Pieczemy w 180*C ok. 35 minut- do suchego patyczka. Wyciągamy ciasto, studzimy w formie, wykładamy z formy na talerz. W kąpieli wodnej topimy gorzką czekoladę z miodem i mlekiem, cały czas mieszając. Gdy uzyskamy jednolitą masę, ściągamy ją z palnika. Masą dokładnie smarujemy wierzch, boki i środek (miejsce po kominie) ciasta. Czekamy aż zastygnie. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Piknik majowy"
 Embed khaw9p5fqwg4xenlgy1sgqdgu8wqiwzz

poniedziałek, 05 maja 2014

marokańskie migdałowe

Na upieczenie ciasta bez mąki nie trzeba mnie długo namawiać. A ten marokański przepis: klik wydał mi się szczególnie kuszący. Warto trochę powstrzymać apetyt i zjeść ciasto dzień po upieczeniu- pierwszego dnia smakowało  moim bliskim, ale dla mnie wydawało się smaczne, ale nieco zbyt słodkie i nieco zbyt tłuste. Następnego dnia nieco obeschło, na górze wytworzyła się chrupiąca skórka, "wyparowała" nadmierna słodycz i maślaność- ciacho było naprawdę pyszne! Tak więc cierpliwość popłaca ;) Moje zmiany w przepisie są niewielkie (o nich niżej),biały cukier zastąpiłam nierafinowanym brązowym, zrezygnowałam z cukru pudru na wierzch. Polecam!

Marokańskie ciasto migdałowe, bez mąki!

Składniki (na tortownicę 24 cm):
-200 g mielonych migdałów
-4 jajka
-100 g stopionego masła
-160 g trzcinowego cukru nierafinowanego demerara
-szczypta cynamonu (u mnie więcej, ok. łyżeczki)
-3 łyżki wody z kwiatu pomarańczy (nie miałam, użyłam naparu herbaty)

Nagrzewamy piekarnik do 200*C. Masło topimy w rondelku, odstawiamy na bok. Jajka miksujemy z cukrem do uzyskania puszystej masy.Dodajemy roztopione masło, migdały, cynamon i napar herbaciany/ wodę z kwiatu pomarańczy. Dokładnie miksujemy. Przelewamy ciasto do silikonowej tortownicy. Pieczemy w 200*C ok. 25 minut. Sprawdzamy patyczkiem- powinien być czysty. Studzimy i powstrzymujemy się od zjedzenia od razu- najlepsze następnego dnia ;) Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Kuchnia marokańska"
Embed oj8sms27yddngahqgndowcclwopexgzz 

wtorek, 29 kwietnia 2014

sernik

Duma mnie rozpiera! Nigdy wczesniej nie piekłam sernika- w moim domu się ich nie robiło i dlatego uważałam tę umiejętność niemal za jakąś wiedzę tajemną ;) Miałam jednak silne postanowienie, że na Wielkanoc spróbuję upiec sernik. I udało się! Rodzinka była zachwycona, nieskromnie przyznam, że ja również ;) Wspominałam już kiedyś, że mój Luby jest antyfanem serników (czego absolutnie nie rozumiem :P). Nie był zbyt skory do spróbowania mojego wypieku. Gdy jednak skosztował, całkowicie zaskoczony stwierdził, że jest świetny! Myślę, że lepszej rekomendacji nie trzeba ;) Przepis wzięłam od Dorotus76, stąd:klik. Zmniejszyłam ilość masła użytego do spodu, użyłam serków wiejskich light zamiast zwykłych, cukier puder zastąpiłam nierafinowanym brązowym cukrem. Efekt jest wart kilkuetapowych starań. Po prostu pyszności! Gorąco polecam:)

Debiutancki sernik ;)

Składniki (na tortownicę 23 cm):
Na spód:
-250 g ciastek owsianych
-93 g rozpuszczonego masła (w oryginale 125 g)

Na masę:
-250 g serka wiejskiego light
-250 g serka kremowego typu Philadelphia
-3 jajka
-165 g nierafinowanego cukru trzcinowego demerara
-240 g kwaśnej śmietany (nie potrzeba tłustej creme fraiche; u mnie była 18%)
-skórka otarta z cytryny
-1/4 szklanki soku wyciśniętego z cytryny

Ciastka rozkruszamy na bardzo drobne okruchy- ja zrobiłam to tłuczkiem. Masło rozpuszczamy, dodajemy do okruszków. Dokładnie mieszamy. Mokre okruchy przekładamy do silikonowej tortownicy, dokładnie wciskamy je w dno formy. Wkładamy na pół godziny do lodówki. W tym czasie zajmujemy się masą. Serek wiejski miksujemy blenderem- tak, by rozdrobnić wszystkie grudki i utworzyć gładką masę. Dodajemy serek kremowy i znowu blendujemy. Dodajemy cukier i skórkę z cytryny, znowu blendujemy. Następnie wbijamy jajka- blendujemy masę po wbiciu każdego jajka z osobna. Dodajemy sok z cytryny i śmietanę, blendujemy. Piekarnik rozgrzewamy do 170*C (lub 160*C z termoobiegiem). Wyciągamy schłodzony spód, wylewamy na niego masę- będzie bardzo rzadka, nie należy się tym przejmować. Pieczemy 1 godzinę 15 minut w 170*C bez termoobiegu/ 160*C z termoobiegiem. Test suchego patyczka się tu nie sprawdza. Sernik ma być sprężysty, ze ściętym wierzchem, patyczek może być mokry. Wyciągamy z piekarnika, studzimy. Ostudzony wkładamy do lodówki- najlepiej na całą noc (ja tak zrobiłam), a minimum na 3 godziny. Smacznego!


sobota, 19 kwietnia 2014

babka wielkanocna

Na moim wielkanocnym stole można było zawsze znaleźć wiele pyszności, nie było jednak na nim typowych dla tego okresu ciast. Postanowiłam więc rozpocząć nową tradycję ;) Znalazłam przepis na klasyczną babkę, tu: klik Oczywiście zwykłą mąkę zastąpiłam razową, a zwykły cukier- nierafinowanym, zrezygnowałam z lukru. Wyszła z tego naprawdę smaczna, rustykalna baba. Polecam na Wielkanoc! :)

Razowa baba wielkanocna

Składniki (na średnią formę z kominem):
-1 szklanka mąki pszennej razowej/pełnoziarnistej
-1 szklanka mąki ziemniaczanej
-1 niepełna szklanka nierafinowanego cukru trzcinowego demerara
-1 niepełna szklanka oleju
-4 jajka
-3 garści rodzynek
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-wanilia

Piekarnik nastawiamy na 180*C. Jajka miksujemyz cukrem, następnie dodajemy obie mąki i znów miksujemy. Wlewamy olej, dodajemy proszek i wanilię, kolejny raz miksujemy. Wsypujemy rodzynki, delikatnie mieszamy je z ciastem łyżką. Masę przelewamy do silikonowej formy z kominem. Pieczemy ok. godziny w 180*C- do suchego patyczka. Wyciągamy z pieca, chwilę studzimy nie odwracając formy. Następnie obracamy ciasto w formie (aby spód babki dotykał talerza), ale jeszcze nie ściągamy z niej formy- pozwalamy jej ostygnąć. Smacznego!

Przepis zgłaszam do akcji "Wielkanocne smaki" i "Lekka Wielkanoc"
 Embed ybppxfqdyytpwcpiqfscvamaj3gm0azz Embed ycbxmptndvcgc3phwasdq2xg5jshoazz

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów