...czyli wypieki, które mniej gryzą w sumienie

z innej beczki

wtorek, 14 października 2014

Oj, dawno mnie tu nie było, wybaczcie. Jestem jednak usprawiedliwiona. Wyjechałam na opóźnione w tym roku wakacje. I to na wymarzone- do Toskanii. To była moja pierwsza tak daleka podróż. Jestem absolutnie zachwycona tym regionem- widokami, architekturą, ludźmi i... kuchnią :) A żeby pozostać w tematyce bloga, chciałam Wam przedstawić kilka lokalnych słodkości, których warto spróbować w Toskanii. Taki mini- przewodnik dla osób planujących się tam kiedyś wybrać :) Zaczynamy!

 gelato

 Gelato- lody (fot. powyżej)

 Włosi maja produkcję lodów we krwi nie na darmo z nich słyną. W czasie moich wakacji odwiedziłam miasteczko San Gimignano, gdzie znajduje się sławna lodziarnia Dondoli. Cztery lata z rzędu ich lody zostały uznane za najlepsze na świecie!  Możecie się spodziewać bardzo długiej kolejki, ale zmniejsza się ona bardzo sprawnie, a szef podchodzi do każdego klienta, pyta, skąd pochodzi i wita się w  adekwatnym języku. Lody nie są wcale droższe niż w innych lodziarniach, smaków do wyboru jest masa. No i faktycznie- są niebiańskie. Najlepsze lody, jakie jadłam. Przewodniczka polecała lody na bazie ricotty- słusznie. Ja mogę polecić szczególnie ricottę z jagodami oraz porzeczkę ubijaną z lawendą. Pycha!


cantuccini 

  Cantuccini

Zwane też Biscotti di Prato, gdyż własnie z miasta Prato pochodzą. Kiedyś je upiekłam- przepis jest nawet na blogu. Pierwszy raz jadłam jednak włoski oryginał. Twarde, pieczone dwa razy, sucharkowate, lekko słodkie, z migdałami lub innymi dodatkami. Tak twarde, że trzeba je namaczać, bo można uszkodzić zęby. Macza się je w herbacie, kawie, lub- tak jest zalecane- w dość mocnym, bardzo słodkim winie z rodzynek Vin Santo. W tej winno-sucharkowej kompozycji się po prostu zakochałam! Chyba długo nic słodkiego nie przebije u mnie tego smaku :)


brutti buoni 

 Brutti buoni

Czyli w tłumaczeniu "Brzydkie, ale dobre". Kolejne ciasteczka z Prato, złozone z mast migdałowej i bakalii. Dobre, jednakże dla mnie za słodkie- zjadłam półtorej sztuki i miałam dość ;)  ale dla amatorów mocno słodkich przysmaków- jak znalazł.

 
panforte 

 Panforte

Nietypowe ciasto produkowane w Sienie. Ma konsystencję pomiędzy brownie a jakąś zastygnietą masą, a w sobie mnóstwo bakalii. W smaku nieco piernikowe. A to wszystko na spodzie z opłatka. Bardzo smaczne!

 Macedonia

A to już specjał dla tych, którzy nawet na wakacjach chcą być bardzo fit. Jest to po prostu sałatka owocowa, znana chyba w całych Włoszech. Widziałam różne jej kombinacje. jak wiadomo- świeże owocki zawsze są spoko :)


Mam nadzieję, że moja notka jest choć trochę pomocna. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Toskanii, do zwiedzania jej i... smakowania :) Pozdrawiam!
wtorek, 02 września 2014

logozdjęcie: google

Jeszcze nigdy nie oceniałam nic na blogu, jednak chciałabym się z Wami podzielić wiedzą o miejscu, które lubię- może Wy też tam wpadniecie? Złoty Osioł jest z pewnością znany wielu studentom województwa śląskiego. Oceniana przeze mnie knajpa znajduje się w Katowicach przy ulicy Mariackiej 1, bliźniacza- w Gliwicach. Wiem, że kiedyś była też w Sosnowcu, jednakże nie ma teraz o niej słowa na oficjalnej stronie baru, więc podejrzewam, że została zamknięta. Jeśli się mylę- wyprowadźcie mnie proszę z błędu :) Nie jestem wegetarianką, jednak bardzo lubię dania oparte na warzywach. Dlatego z ciekawością zajrzałam do Złotego Osła. I nie skończyło się na jednym razie :) 
Knajpka składa się z dwóch sal (jedna oznaczona jako sala nie niepalących). Wystrój jest bardzo kolorowy i eklektyczny- od ilości indyjskich wzorów może wręcz rozboleć głowa ;) jednakże mnie taki wygląd odpowiada- nadaje pomieszczeniu orientalno-hipisowski klimat. Obsługa jest miła i chętnie doradza. Jedzenie za każdym razem może nas zaskoczyć- menu nie jest stałe, codziennie trochę się zmienia (i codziennie można je sprawdzić na stronie www). Wybór jest bardzo duży, jedzenie wygląda apetycznie, a co najważniejsze- jest bardzo smaczne i sycące! Ceny są przyzwoite, porcje duże, sałatek można nakładać, ile wlezie. Zielonymi karteczkami oznaczane są dania wegańskie. Do wyboru mamy również smaczne, robione na miejscu napoje (w Gliwicach dostępne są też desery). 
Oczywiście- nie ma miejsc idealnych. Zawsze (niezależnie, którego dnia tygodnia się tam zjawiłam i o której godzinie)  jest tam dużo ludzi- może być nawet problem z wolnym stolikiem. Kiedy jest wyjątkowo wielu klientów i w kuchni praca wrze, przy barze robi się tak gorąco, że ciężko znieść stanie w kolejce. Ponadto, jak na tak duże i ruchliwe miejsce, toaleta jest mało praktyczna, absurdalnie mała, niewygodna. Brakuje też deserów. Jednakże te minusy nie przysłaniają mi plusów.
Gdybyście postanowili wpaść do Złotego Osła i nie wiedzieli, co wybrać, spokojnie mogę Wam polecić (przy okazji pokaże to Wam, jakich dań możecie się tam spodziewać):
 -placki cukiniowe z twarożkiem
-torcik naleśnikowy z ziołowym serkiem, szpinakiem, masłem orzechowym i pestkami granatu
-makaron po włosku (z sosem pomidorowym, bakłażanem, serem feta i rukolą)
-lasagne ze szpinakiem i serem pleśniowym
-lasagne z pomidorami
-naleśniki z nadzieniem jak do ruskich pierogów
-oryginalne sałatki, np. z czerwonej kapusty z gruszką i sezamem, pikantną sałatkę z pomarańczami i dyniową ze śliwkami. 
Podsumowując: według mnie warto się tam wybrać, nawet jeśli jesteście "mięsożercami"- to miła i zdrowa odmiana. A jeśli jesteście wegeterianami/weganami- to miejsce będzie dla Was idealne. Różnorodność ciekawych smaków może Was zainspirować do eksperymentów w kuchni :) Pozdrawiam!

niedziela, 07 lipca 2013

mój blog ma rok! :)

Dokładnie rok temu na tym blogu pojawił się pierwszy wpis. Aż trudno mi w to uwierzyć, że to aż tyle czasu i że mój zapał nie okazał sie słomiany ;) Chciałam podziękować wszystkim moim czytelnikom- dla Was aż chce się pisać notki i wrzucać zdjęcia. Dziękuję za wszystkie komentarze, sugestie oraz inspiracje, które znajduję na Waszych blogach. Miło jest wiedzieć, że nie tylko mnie interesują słodkości przyjazne dla zdrowia. Serdecznie Was pozdrawiam i mam nadzieję, że kolejny owocny rok przed nami :)

 

środa, 28 listopada 2012

Liebster Blog

Jako, że bloguję zaledwie od kilku miesięcy, wszelkie przejawy Waszego uznania niezmiernie mnie cieszą. Ostatnio zostałam nominowana przez juli_01 z http://kulinarnyblogjulii.blox.pl/html do Liebster Blog Award.
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował." Oto zadane mi pytania wraz z moimi odpowiedziami.

1. Wolisz gotować czy jeść?
I jedno, i drugie ;)
2. Ulubiona potrawa mięsna?
Nie mam jakiejś "naj"
3. Ulubiona kuchnia (np. włoska)
No właśnie włoska
4. Kto przygotowuje Wigilię w waszym domu?
Mama rządzi ;) ale w tym roku zwiększę swój wkład
5. Skosztowałabyś duriana?
Nie sądzę :P (to owoc, który podobno jest pyszny, ale śmierdzi jak zepsute mięso)
6. W jakim sklepie robisz zakupy?
W różnistych ;)
7. Skąd pomysł na kulinarnego bloga?
Chciałam stworzyć bazę przepisów dla osób jak ja szukających zdrowych słodkości
8. Najważniejsza potrawa w niedzielę to...
To, co akurat jest na obiad ;)
9. Bywa tak, że tracisz motywację do prowadzenia bloga?
Pewnie, szczególnie, gdy nie mam czasu na przygotowanie czegoś co "nadawałoby się" do pokazania
10. Jakiej potrawy jeszcze nie jadłeś?
Wielu jeszcze nie jadłam ;)
11. Ulubiony program kulinarny?
"Bez rezerwacji"- choć to tak naprawdę wg mnie bardziej program podróżniczy

Chyba wszystkie lubiane przeze mnie blogi były już nominowane, więc wybaczcie, ale nie pociągnę zabawy dalej. Niemniej naprawdę jest mi miło :) Pozdrawiam i zapraszam niebawem na standardową notkę z przepisem ;)

środa, 05 września 2012

Award

Mam małą obsuwę z tą notką, ale trudno ;) Zostałam nominowana przez Paulinę z http://big-bubble-gum.blogspot.com/ do Versatile Blogger Award, za co dziękuję, to bardzo miłe wyróżnienie:) Regulamin zabawy wygląda następująco:
-Nominuj 15 blogów, które twoim zdaniem zasługują na wyróżnienie.
-Poinformuj nominowanych blogerów o tym fakcie.
-Napisz o sobie 7 rzeczy, których inni nie wiedzą.
-Podziękuj blogerowi, który cię nominował i dołącz do posta obrazek Versatile Blogger Award.
Ja chciałam nominować Shinawę (http://elderberry.blox.pl), Talablaskę (http://ciasteczkowapotworzyca.blox.pl), Mismakuje (http://mismakuje.blox.pl) i tu przestanę wymieniać, bo chyba wszysycy, których regularnie odwiedzam zostali już nominowani ;)
Czas na te nieszczęsne fakty ;)
1. Nie lubię pisać faktów o sobie :P
2. Mało to kobiece, ale nie lubię robić zakupów
3. Nie ma dla mnie nudniejszego miejsca na Ziemi, niż sklep meblowy
4. Uwielbiam Woody'ego Allena
5. Bardzo lubię migdały, ale bardzo nie lubię marcepanu
6. Dzień bez kawy to dzień stracony ;)
7. Gdybym miała wystarczającą ilość czasu, to chętnie piekłabym codziennie.

I to by było na tyle :) Póki co pozdrawiam, a niedługo wrzucę nowy przepis:)

sobota, 07 lipca 2012

Niedługo minie rok, odkąd upiekłam pierwsze ciasto. Wtedy nie przypuszczałam jeszcze, że pieczenie stanie się dla mnie zabawą i pasją. Piekłam coraz częściej i z coraz większym zapałem, jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że nie wpływa to najlepiej na zdrowie i figurę ;) a że za nic nie chciałam rezygnować z nowego hobby, postanowiłam tworzyć słodkości, które przyprawiają o mniejsze wyrzuty sumienia- na mące pełnoziarnistej, z dodatkiem płatków owsianych, bez białego cukru, bez maślanych kremów, bez sztucznych barwników. Nie jestem fanatykiem i uprzedzam, że zamieszczane przeze mnie przepisy nie są elementem żadnej diety. To raczej wyjście dla tych, którzy nie potrafią odmówić sobie słodkości, choć starają się odżywiać (mniej lub bardziej) zdrowo.

Zapraszam! :)

 

 

Durszlak.pl Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów